Marta Wiślińska

O moim malowaniu

 

 

 Całkiem możliwe jest, że malując moje kobiety poszukuje w nich trochę siebie. Stawiam siebie na ich miejscu, myślę o tym co czują, próbuję uzmysłowić sobie kim są, czym się w aktualnie zajmują, jakie są ich nadzieje i lęki. Wyobrażam sobie, że jestem jedną z nich, wczuwam się dzięki temu w jakąś rolę. Dzięki tym identyfikacjom mogę liczyć na to, że zrealizuję swe pragnienie, by malarstwo to satysfakcjonowało zarówno je, jak i mnie samą. „Bywanie” kobietą i „bywanie” artystką to ciągłe obcowanie z tą samą osobą; to nieustanne zadawanie sobie pytania o własną tożsamość. – Czy to jestem ja, czy może raczej pewien zapis, wrośnięty we mnie wzorzec, w którym próbuję się odnaleźć i dowiedzieć, jaką jestem kobietą. Moja sztuka budowana jest z kilku elementów: ja, scenariusz na moje życie zapisany w genach, scenariusz na moje życie zapisany w tradycji, w kulturze. To jest zbiór, w którym próbuję się odnaleźć i określić, co składa się na to wszystko, co obejmuje zaimek osobowy ‘ja’. Badam swoje emocje, wyszukuję części składowe tworzące mój charakter, styl bycia oraz osobowość. Chcę pojąć, jak to możliwe, że czuję się już kobietą, ale także jeszcze trochę dziewczyną.

Zapraszam do obejrzenia moich prac w dziale MALARSTWO

Sierpień 14, 2008 Posted by | Uncategorized | 2 komentarzy